*** Tydzień później ***
Dzisiaj Harry wraca z Hiszpanii. Mieli mini trasę koncertową po Francji, Niemczech i właśnie Hiszpanii. Nie widzieliśmy się od ostatniego weekendu w tym klubie. Dziwnie o tym mówić, ale tęskniłam za nim jak cholera. W końcu to mój przyjaciel. Dzisiaj też są urodziny Julki a ja nie mam prezentu dla niej. Hazza obiecywał załatwić jakiś, więc go trzymam za słowo.
Wstałam o 10.45. Poszłam szybko na poranną toaletę i o 11.15 zeszłam do kuchni na śniadanie.
Oczywiście każdy normalny domownik zjadł je o normalnej porze. Wsypałam płatki do miski i zalałam je mlekiem. Nie podgrzewałam, bo lubię jeść na zimno. Zjadłam i poszłam do salonu. Rozwaliłam się na wolnym fotelu.
- Gdzie jest Julka?- zapytałam
- Maddy zabrała ją do wesołego miasteczka w ramach urodzin.
- O właśnie tato, masz już dla niej jakiś prezent?
- Kupiłem jej zestaw szkolny. Plecak, piórnik, zeszyty długopisy itp. A ty masz coś?
- O to świetny prezent. No ja jeszcze nic. Harry obiecywał, że coś załatwi, dzisiaj wraca z mini trasy. Oddam mu połowę kasy za to "coś". W sumie to nie, muszę jej coś sama kupić. Pojadę do galerii i coś jej kupię.
- Pojadę z tobą, też jej coś kupię- powiedział Zbyszek
- Zibi, jesteś kochany
- To o której jedziemy?
- Za pół godziny będę gotowa.- poszłam na górę się wyszykować. Ubrałam się w TO i poszłam do łazienki zrobić makijaż. Włosy spięłam w niechlujnego koka, wzięłam torebkę do ręki i gotowa zeszłam na dół.
- Zbyszek jedziemy?
- Już, tylko wezmę kluczyki
Wyszliśmy z domu i udaliśmy się w stronę samochodu. po 15 minutach byliśmy w galerii. Weszliśmy do sklepu, gdzie można znaleźć różne pierdoły z gwiazdami. Weszłyśmy na dział One Direction.
Po 20 minutach wyszliśmy ze sklepu obładowani zakupami. Postanowiliśmy się złożyć na prezent i kupiliśmy jej bluzę, 2 t-shirty, kubek, koc i biżuterie. Oczywiście wszystko z 1D. Po drodze wstąpiliśmy do najlepszej cukierni w Londynie. Zamówiliśmy jej tort też z 1D. Do naszego domu ktoś go przywiezie za 2 godziny.
- Tato, jesteśmy
- O to dobrze, ja właśnie kończę robić obiad. Co kupiliście?
Pokazałam tacie zakupy i poszłam na górę po laptopa. Wzięłam sprzęt i zeszłam do salonu. Usiadłam na sofie i włączyłam komputer. Szybko zalogowałam się na twitterze. Sylwia była, więc postanowiłam do niej napisać.
- " Hej Sylwia, właź na skype"
Nie czekałam długo na odpowiedź
" O cześć Sam, już wchodzę xx"
Gdy chciałam wyłączać twittera zobaczyłam post, który napisał Harry Styles :
" Dziękuję za wspaniały tydzień. Było niesamowicie. Kocham moich fanów na całym świecie. Oczywiście tęskniłem za paroma osobami, które musiałem zostawić w Anglii, a szczególnie za jedną xoxo"
Harry! mogłeś sobie darować ostatnie zdanie- pomyślałam. Wiedziałam, że to o mnie. Dużo osób wypytywało się go o kogo chodzi? czy się zakochał? itp.
- Sylwia! Cześć, co tam?- przywitałam się z przyjaciółką.
- Saaam! Już tylko tydzień i się widzimy. Strasznie nie mogę się doczekać. Masz może gdzieś Julkę? Bo chciałam złożyć jej życzenia./
- Niestety nie ma jej w domu. Pojechała z koleżanką do wesołego miasteczka. Później zadzwonię, jak będzie mini przyjęcie. Wtedy sobie pogadacie. Radziłabym ci się już zacząć pakować, bo znając ciebie zapomnisz o czymś.
- Bardzo śmieszne.
Rozmawiałyśmy jeszcze przez 1.5 h. Pokazałam jej co kupiłam ze Zbyszkiem Julce. Opowiedziałam jak jest w szkole. Nic na razie nie mówiłam jej o Harrym. Pozna go jak przyleci.
- Sam, ja muszę kończyć, bo jadę z rodzicami na zakupy. Zadzwoń później.
- Jak znajdę chwilkę to zadzwonię. Pa
Rozłączyłam się. Usłyszałam jak mój telefon dzwoni. Był to Harry
- Halo
- Hej Sami
- No cześć
- O rety, jak dobrze cię słyszeć. Tęskniłem za tobą.
- Ja za tobą też.
- Dzwonię w sprawie prezentu dla Julki. Możemy się gdzieś spotkać?
- A gdzie proponujesz?
- Może park niedaleko twojego domu za 10 minut?
- Spoko
- To do zobaczenia Sami
- Pa
Parku, nadchodzę!
- Tato, wychodzę. Za niedługo wrócę
- Okej
Wyszłam z domu. Wzięłam tylko telefon. Gdy wchodziłam do parku widziałam ja w moją stronę zmierza jakiś chłopak. Miał na głowie czapkę i okulary przeciwsłoneczne. Od razu skojarzyłam, ze to Harry, który chowa się przed fankami.
- Cześć moja przyjaciółko. Nie widzieliśmy się cały tydzień. Tęskniłem- pocałował mnie w policzek i mocno przytulił
- Harry ja też tęskniłam.
Usiedliśmy na ławce.
- No to teraz słuchaj mnie.- Harry wyciągnął coś z kieszeni i trzymał w ręce.- To są bilety na nasz koncert. Chciała coś z naszym zespołem, to będzie go miała na żywo. Obiecuję, że tego dnia nigdy nie zapomni.
- Harry, ale tutaj są dwa bilety
- No tak, wiem. Pomyślałem, że pójdziesz z nią, bo ona nie może iść sama. Chyba, że nie chcesz.- Hazza zrobił smutną minę
- No pewnie, że chcę. Z miłą chęcią pójdę.
- To dobrze. Trzymaj, to są te bilety. Weź ją na koncert. Powiedz, że to na jej urodziny. Reszta prezentu będzie na koncercie, a teraz przepraszam, ale muszę się zbierać bo za 2 godziny występ, a jeszcze mamy próbę.
- Za trzy godziny? Dlaczego tym razem tak wcześnie?
- To specjalnie z tej okazji. Ten koncert jest specjalnie dla niej. Oczywiście nikt nie wie, że on jest dla niej. Będzie tam dużo innych fanek.
- Okej, czyli za 3 godziny pod areną, tak?
- Dokładnie.
Wstaliśmy z ławki
- No to do zobaczenia na koncercie Harry
- Jeśli chcesz to mogę cię odprowadzić
- Fajnie by było, ale nie chcę, żeby cię Julka zobaczyła.
- Jak chcesz. Do później- pocałował mnie w policzek i poszedł w kierunku samochodu. Ja zrobiłam to samo, tylko w stronę mojego domu.
- Siemka, już jestem
- To dobrze, chodź na obiad
Ściągnęłam buty i weszłam do jadalni.
- Julka, wszystkiego najlepszego.
- Sam, dziękuję.
Gdy zjedliśmy i mieliśmy odchodzić od stołu postanowiłam powiedzieć Julce o koncercie.
- Julka, słuchaj... Bo dzisiaj masz urodziny i pomyślałam, ze najlepszym prezentem dla ciebie, będzie zabranie cię na koncert 1D. Wiem, że byłaś już i ja w sumie też, ale nie ma to jak spędzić urodziny na koncercie swojego ulubionego zespołu, więc mam 2 bilety. Idziemy na koncert za 2 godziny.
- Żartujesz sobie?
- Mówię poważnie
- Sam! kocham cię, to jest najlepszy prezent jaki mogłam dostać na urodziny.- Przytuliła mnie i się rozpłakała.
- Młoda, ty nie płacz, tylko biegnij się w coś ubrać.
Julka pobiegła do swojego pokoju z piskiem a ja do swojego się ogarnąć
*** 1,5 h później***
Ubrałam się w TO. Postawiłam na zwyczajny strój, byle by był wygodny. Wzięłam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, w tym telefon i bilety i poszłam do pokoju Julki.
- Gotowa?
- Oczywiście
Zeszłyśmy na dół. Tato czekał na nas już w samochodzie. Dojechaliśmy na miejsce po 20 minutach.
- Tato, jak się skończy to zadzwonię.
- Okej, bawcie się dobrze.
- Pa tatku- powiedziałam wraz z Julką, która jeszcze bardziej się cieszyła niż za pierwszym razem. Sprawdzono nam bilety i weszłyśmy na salę. Miałyśmy miejsce w pierwszym rzędzie na samym środku. Do rozpoczęcia miałyśmy jeszcze jakieś 6 minut. Zajęłyśmy swoje miejsca.
- Sam, ja nadal nie wierzę, że tu jesteśmy. Kocham Cię.
Nie zdążyłam jej nic odpowiedzieć, bo światła zgasły z muzyka zaczęłam grać.
*** Oczami Harrego***
- Chłopaki. Wiecie już, że bardzo zależało mi na przesunięciu godziny koncertu. A teraz wam wyjaśnię dlaczego. Na dzisiejszym koncercie będzie ta taka słodka małą Julka. Pamiętacie ją?
- Chłopie wiesz ile my mamy fanów- powiedział Zayn
- No tak wiem. Niedawno za kulisami mieliśmy taką 10 letnią dziewczynkę, Julka się nazywa, była z taką wredną siostrą, nic wam to nie mówi?
- Trzeba było tak od razu- powiedział Niall
- No i zmierzam do tego, że dzisiaj ta mała ma urodziny i właśnie siedzi w pierwszym rzędzie z Samantą. Trzeba będzie zrobić jakiś myk. Wiecie o co mi chodzi?
- Oczywiście
Myślę, że Julce się spodoba. Ciekawe jak tam Sami. Chyba dzisiaj nie będzie taka jak ostatnio.
*** Oczami Sam***
Muzyka zaczęła grać i na scenie pokazało się pięciu chłopaków. Fanki zaczęły piszczeć, Julka tak samo. Ja się tylko uśmiechałam. Harry był w samym środku. Wyglądał nieziemsko. Chyba mnie zobaczył bo uśmiechną się w moją stronę. Chłopcy zaczęli śpiewać Stole my heart. Harry spoglądał w moją stronę co chwila a ja się tylko uśmiechałam. Julka co chwila piszczała albo mnie przytulała ze szczęścia. Tylko nie wiedziałam co Hazza wymyśli co do dalszej części niespodzianki.
Zaśpiewali kilka piosenek. Teraz głos wziął Harry
- Teraz zaśpiewamy wam piosenkę, którą sam niedawno napisałem. Jest ona o pewnej osobie- w tedy popatrzył się na mnie- która... z resztą sami posłuchajcie.
She’s not afraid of all the attention
She’s not afraid of running wild
How come she’s so afraid of falling in love
She’s not afraid of scary movies
She likes the way we kiss in the dark
But she’s so afraid of f-f-falling in loveGdy zaczęli śpiewać te słowa Harry patrzył cały czas w moim kierunku. Najbardziej przy słowach
she’s so afraid of f-f-falling in loveO nie! Ta piosenka jest o mnie. Przecież ja mu mówiłam, że strasznie boję się zakochać. Sam ją napisał. Jest przeuroczy. Fanom się najwyraźniej ona spodobała, bo piszczała cała hala.
*** 15 minut później***
Zaczął mówić Harry:
- A teraz mamy niespodziankę dla naszej malutkiej fanki, która ma dzisiaj urodziny. Julka, zapraszam do nas.- Hazza popatrzył w stronę Julki i zachęcił ją gestem ręki do podejścia do niego. Ochroniarz ją wsadził na scenę.
- Może teraz wszyscy zaśpiewamy Julce Happy birthday.- powiedział Louis
I cała hala tak zrobiła. Nagrywałam to. To co oni wymyślili, to było kochane. Julka nie mogła w to uwierzyć. Cały czas patrzyła to na chłopaków to na mnie i krzyczała do mnie "dziękuję".
Po zaśpiewaniu Harry się zapytał jaką piosenkę sobie życzy, aby jej zaśpiewali. Ona bez wahania powiedziała, że chce C'mon, C'mon
Chłopcy zaczęli śpiewać. Brali Julkę na ręce, tańczyli z nią. Ona była w 7 niebie albo i dalej. Gdy skończyli śpiewać Julka wzięła mikrofon od Liama i powiedziała do niego.
- Dziękuję wam bardzo. Nie wiecie jak się cieszę. Moim marzeniem było jeszcze raz was spotkać a już nie mówiąc o tym co się stało. Zawdzięczam to mojej kochanej siostrze Sam.- popatrzyła się na mnie i mi pomachała. Wszystkie fanki popatrzyły w moją stronę. Dziwnie się poczułam- i mam do was wielką prośbę. Moglibyście zaśpiewać Over Again? To jest jej ulubiona piosenka, którą cały czas słucha. Chciałabym jej ją zadedykować. Najbardziej lubi solówkę Harrego.
Juka! ty cholero mała, czasami za dużo gadasz- wypowiedziałam te słowa w myślach i strzeliłam buraka.
- Oczywiście, że zaśpiewamy- powiedział Zayn
- A może Sam też do nas dołączy? - powiedział Harry i popatrzył się na mnie. Wyciągnął rękę w moim kierunki, ja złapałam za nią i weszłam na scenę. Chłopcy zaczęli śpiewać. Na żywo brzmią jeszcze bardziej czadowo. Kończył się refren i miała się zacząć solówka Hazzy. On pociągnął mnie za rękę i się lekko uśmiechną. Byłam strasznie zdenerwowana i prze szczęśliwa. Dzieliły nas centymetry. Harry patrzył się w moje oczy i śpiewał swoją solówkę. Jaki on ma anielski głos. W dodatku te jego zielone oczy. Coś pięknego. Rozpłakałam się ze szczęścia. Gdy Harry skończył przytulił mnie mocno i powiedział krótkie
-Proszę, nie płacz i ja się wtedy wtuliłam w niego bardzo mocno. W końcu skończyli śpiewać i zeszłam ze sceny razem z Julką. Powiedziałam do Harrego ciche "dziękuje" i poszłam na swoje miejsce. Nie dociera do mnie jak ja mogłam nie lubić tego zespołu. Przecież tak super się bawię przy ich muzyce. Magia.
Zaśpiewali jeszcze kilka piosenek i koncert się skończył. Fanki podziękowały i poszłyśmy jeszcze za kulisy, bo dostałyśmy takie bilety od Hazzy.
- Julka, musisz coś wiedzieć
- No co?
- Te bilety są od Harrego. On je nam kupił, nie ja, więc podziękuj mu.
Julka wbiegła do garderoby chłopaków i pierwsze rzuciła się na Hazze
- Harry, dziękuję, wiem, że bilety są do ciebie.- Przytuliła go mocno a on ją podniósł na ręce.
- W końcu dziś są twoje urodziny
- Ale nie każdej fance tak robicie
- Ty jesteś wyjątkowa
Julka podbiegła do reszty chłopców a Harry podszedł do mnie
- Chyba niespodzianka się udała
- Chyba? Ja myślałam, ze trzeba będzie wzywać pogotowie, bo zawału dostanie. Harry, nie wiem jak mam ci to wynagrodzić
- Wystarczy, że tu jesteś- objął mnie ramieniem i poszliśmy w stronę reszty zespołu.
- Uuuuu- krzyknął Niall
- Spadówa- powiedział Harry- Teraz w normalnych warunkach możecie się poznać. Sami już nie jest taka wredna
- No dziękuję Harry- zaczęliśmy się śmiać.
I poznałam chłopaków. Oni są naprawdę fani. Wydawali się dziwni, ale to tylko dlatego, że sama tak sobie wmawiałam.
- Macie może teraz czas?- zapytałam
- No w sumie tak- powiedział Liam
- To świetnie się składa, bo zapraszamy was z Julką na mini przyjęcie urodzinowe do naszego domu. Jeśli macie ochotę.
- Z przyjemnością- odpowiedzieli wszyscy.
Udaliśmy się w stronę vana chłopców. Ich prywatny szofer zawiózł nas pod sam nasz dom.
Weszliśmy do środka.
- Tato, mamy gości.
- Cieszę się- dobiegł jego głos z kuchni
Weszliśmy wszyscy do salonu. Tato wyszedł z kuchni i na jego twarzy widniało zdziwienie.
- O .. ten.. dzień dobry- powiedział zszokowany z miną typu"co tu robi całe One Direction. W dodatku w moim domu?"
- Tak, tato, wiem co teraz myślisz. Chłopaki przyjechali na przyjęcie.
- Widzę, zapraszam
Usiedliśmy w salonie.
- Ja idę do kuchni po tort.- Wyciągnęłam go z lodówki, wsadziłam świeczki, zapaliłam i weszłam do salonu. Zaczęliśmy śpiewać Happy B-day. Gdy wszyscy skończyli, my zaśpiewaliśmy jej jeszcze tradycyjnie po polsku Sto lat. Chłopaki byli zmieszani. Julka zdmuchnęła świeczki i zaczęłam kroić tort. Tato robił zdjęcia a Zbyszek nagrywał,
- O boże! tort z 1D, jaki świetny.- powiedziała Julka.
Chłopaki popatrzyli na mnie
- Nawet można mieć tort z naszymi podobiznami?- zapytał Louis
- Jak widać tak.- powiedziałam
Zjedliśmy tort.
- To ja może pójdę na górę po prezent.
Weszłam do pokoju , wzięłam torby z prezentami i mój wzrok przeniósł się na laptopa. Przypomniało mi się, że miałam zadzwonić do Sylwii. Najwyżej za chwilkę to zrobię. Najpierw zaniosę prezenty na dół.
Dałam Julce prezent. Powiedziałam, że to ode mnie i od Zbyszka. Skakała jak głupia. Później tato wręczył jej swój. Od razu poleciała do swojego pokoju i zaniosła tam rzeczy.
- Masz naprawdę świetną rodzinę- powiedział Harry
- Dziękuję. I dziękuję też za to, że zgodziliście się tutaj przyjść.
- Nie ma sprawy.
- Ej ! Chłopaki, chodźcie pokarzę wam mój pokój w waszych plakatach. Spodoba wam się.
- O boże, nie chcecie tego oglądać- zaśmiałam się do nich
- Sam, spadaj.
Poszli z Julką do jej pokoju a ja poszłam do swojego. Włączyłam laptopa i szybko zadzwoniłam do Sylwii.
- Hej Sylka!
- No cześć, jak tam? jakaś biba jest?
- Taa.. jest biba jak nic, spotkanie ze znajomymi, nic poza tym.
- Ej słuchaj, wiem, że się na mnie wkurzysz, ale od niecałych 3 tygodni zaczęłam lubić 1D.
- Co ja się dowiaduje. Ja ciebie też zaskoczę i przyznam się, że też ich lubię.
- Serio? Oni są świetni
- Tak, wiem
Śmiałyśmy się z Sylwią bo wysłała mi śmieszne momenty o 1D.
- Oj, przepraszam Sami, szukałem toalety.- Wszedł do mojego pokoju Harry
- Drzwi na przeciwko Ha- nie skończyła, bo ogarnęłam się, że rozmawiam z Sylwią.
I zamknął drzwi.
- Kto to był?
- Kolega.
- Boże głos miał ja Harry Styles
- Sylwia, ja już muszę kończyć bo co sobie pomyślą. Pa- i się szybko rozłączyłam. Mało brakowało i by się skapnęła.
Zeszłam na dół. Była już 21.30
Posiedzieliśmy do 22. Najwięcej czasu spędziłam z Harrym na rozmowach.
- Chłopaki, zbieramy się już- powiedział Liam
Chłopaki pożegnali się z nami i wyszli na zewnątrz. Ja poszłam do pokoju. Usiadłam na łóżku, kiedy usłyszałam biegnięcie po schodach i otwieranie się moich drzwi.
- Harry, co ty tu robisz?
- Musiałem cię jeszcze raz zobaczyć. Dobranoc małpko
- Głupku! Dobranoc- podeszłam do Harrego i cmoknęłam go w policzek.
- Tylko tyle?- zrobił smutną minkę
- A co byś chciał więcej?
- "całusa"
- Głupku- pocałowałam go szybciutko w usta
- Pasuje?
- Nie do końca ale cieszę się
- No spadaj już, bo czekają na ciebie
- Słodkich snów Sami- Harry przytulił mnie mocno a ja to odwzajemniłam.
- Wzajemnie.
Wyszedł z pokoju a ja rzuciłam się na łóżko. Ten chłopak ma w sobie to "coś". Jest przeuroczy. Poszłam pod prysznic. Położyłam się do łóżka i długo myślałam o dzisiejszym dniu. O Harrym. Zasnęłam
______________________________________________________________________________
OJACIESZPIERDZIELE!
Mam 13 rozdział!
Hah... sama w to nie wierzę!
Trochę zepsułam go ale trudno. Lepszy taki, niż żaden
Czytasz=Komentujesz, napisz cokolwiek, chce wiedzieć, czy ktoś to czyta.
Monia, kiedy następny rozdział? http://horanhoran.blogspot.com/
Melaa ; DD
omg.. boże, nie wierzę, że to mówię, ale ten jest jeszcze lepszy niż poprzedni! A myślałam, że to niemożliwe.Oo. Zajebisty koteeeek. <3
OdpowiedzUsuńA mój.. może dziś coś wykminie. xx
Ten rozdział est przeprze cudowny!!!!:!
OdpowiedzUsuńDawaj szybko NEXT bardzo cie proszęęę...:D
Uwielbiam! <3 :D
OdpowiedzUsuńKocham , *_____________________________*
OdpowiedzUsuńjaki świetny ... kocham ten blog <33
OdpowiedzUsuń